Ekologiczne tkaniny i ich certyfikaty. O co w tym wszystkim chodzi? - Cottonganic

Ekologiczne tkaniny i ich certyfikaty. O co w tym wszystkim chodzi?

Na pewno coraz częściej spotykacie się z informacjami, że dany produkt został wyprodukowany z ekologicznych materiałów, że można go poddać recyklingowi, że jest biodegradowalny, wykonany w duchu zero waste, itd. Można się w tym wszystkim pogubić – zwłaszcza, że ekologia zagląda coraz śmielej również do naszych szaf : ) W ramach krótkiego cyklu artykułów postaramy się Wam pokazać o co tyle hałasu. Zaczynamy od tkanin i pracy związanej z tzw. przemysłem odzieżowym.

Wywrotka ciuchów na sekundę
Wiedzieliście, że co sekundę na wysypisko śmieci trafia wywrotka pełna ubrań, a przemysł modowy odpowiada za 92 mln ton odpadów rocznie? Są to ilości, które nawet trudno sobie wyobrazić, a przeważająca większość ubrań powstaje z bawełny wyprodukowanej w przemysłowy sposób. Zbierana jest na plantacjach, które pochłaniają 25% wszystkich pestycydów używanych do hodowli roślin. Chemikalia nie tylko degradują środowisko naturalne wnikając w ziemię i wody gruntowe, ale także bezpośrednio wpływają na zdrowie i życie ludzi. Szacuje się, że co roku 25 mln pracowników takich plantacji ulega zatruciu, a aż 20 tys. w ich sutek umiera.

Jak i czy można to zmienić?
Perspektywa jest długofalowa, to pewne. Ciągle jeszcze jednak możemy to zatrzymać i zacząć zmieniać nasze przyzwyczajenia tak, by nie „pożyczać” środowiska od naszych dzieci i wnuków.

Po pierwsze slow. Slow life i slow fashion
Trend, który, chyba zgodzicie się z nami, można sprowadzić do zdania, że w życiu najważniejsze jest życie. Jakkolwiek trywialnie nie brzmi, to ta „powolność” ; ) odnosi się do jakości. Jakości życia, pracy, związków, zakupów itd. Jakość w modzie to złożony temat. Pewnie dla każdego może oznaczać coś innego. Dla nas, żyjących i pracujących w duchu slow, jakość to przede wszystkim zdrowie, naturalność i szacunek dla pracy tak samo naszej, jak i innych ludzi – niezależnie od szerokości geograficznej. Tak rozumiemy odpowiedzialne czerpanie z zasobów. Jak to wygląda w praktyce?

Tkaniny i nici z plantacji certyfikowanych ekologicznie
Nasze tkaniny i dzianiny pochodzą z różnych miejsc na świecie. Łączy je kilka fajnych, zdrowych : ) rzeczy oraz to, że zawsze mają ekologiczny rodowód poświadczony odpowiednim, ekologicznym certyfikatem. W naszym przypadku jest to Global Organic Textile Standard i/lub OEKO TEX. Dotyczy to również naszych nici.

Co daje taki certyfikat? Międzynarodowe organizacje, które za mini stoją, wnikliwie sprawdzają sposób uprawy surowców, np. bawełny czy bambusa, przyglądają się pracy na plantacjach i analizują cały proces w łańcuchu dostaw. Wydają certyfikaty tylko tym podmiotom, które spełniają ich restrykcyjne wymogi. Dzięki temu zyskujemy pewność, że surowce, z których pochodzą nasze tkaniny były uprawiane ekologicznie, zgodnie z naturalnymi procesami zachodzącymi w przyrodzie – od wysiewu aż do powstania gotowego materiału. Używanie chemikaliów jest zabronione na każdym z etapów. Dlatego też uprawa bawełny organicznej w stosunku do uprawy konwencjonalnej (przemysłowej) zużywa mniej wody, nie degraduje i nie zanieczyszcza środowiska. Nawet barwniki użyte do barwienia tkanin są pochodzenia naturalnego. Nie zawierają żadnych metali ciężkich które mogłyby przedostać się i zanieczyścić wody gruntowe. Tkaniny, które w ten sposób powstają są więc przede wszystkim delikatniejsze, antyalergiczne oraz bezpieczne dla zdrowia dzieci i dorosłych. I środowiska.

Minusem wyższe ceny?
Wielu z Was może powiedzieć, że ta „cała ekologia” jest droga, bo wszystko co ekologiczne ma wyższe ceny. Odpowiedź zależy od tego jak szeroko uda nam się spojrzeć. Jeśli zastanowimy się nad pochodzeniem takiego produktu i prześledzimy cały proces jego powstawania, możemy sami zdecydować, czy zapłacimy sami za siebie, czy ma zrobić to ktoś inny.

Możemy dla szybkiego porównania wziąć dwa „na oko” takie same produkty – koszulkę z tzw. sieciówki i koszulkę z organicznego materiału. Czym i jak będą się różnić?

Koszulka z „sieciówki”

  1. Materiał pochodzący z przemysłowej uprawy z użyciem wielu chemikaliów i ogromnym zużyciem wody. Przemysłowa produkcja koszulki pochłania 2700 litrów (człowiek wypija tyle w czasie ok. 4 lat).
  2. Ogromną rzadkością jest uczciwe wynagradzanie pracowników plantacji, którzy narażeni są na kontakt z trującymi substancjami. Często też pracują dzieci.
  3. Uszyta jest w jednej z azjatyckich szwalni za kilka dolarów (koszt razem z materiałem).
  4. Zużyje się i spierze po kilku/ kilkunastu praniach.

Koszulka z organicznego materiału

  1. Materiał pochodzi z ekologicznej uprawy bez użycia chemikaliów i kilkukrotnie mniejszym zużyciem wody (w dużej mierze wykorzystuje się deszczówkę)
  2. Pracownicy otrzymują uczciwe wynagrodzenie za swoją pracę i obowiązuje zakaz pracy dzieci.
  3. Produkty dostępne w Polsce na ogół szyte są w Polsce, u lokalnych krawców, we własnych lub lokalnych szwalniach.
  4. Posłuży o wiele, wiele dłużej, a naturalne kolory praktycznie nie ulegają zmianom mimo wielu prań.

Tę pierwszą koszulkę w regularnej cenie najpewniej kupicie za mniej niż 100 zł (89 – 99 zł). Na wyprzedaży „upolujecie” ją za 30 zł, ale ktoś, kto ją sprzedaje, zapłacił za nią 12 zł. To jednak nie wystarczy by pokryć koszt jej produkcji. Ktoś inny, w taki czy inny sposób będzie musiał dopłacić resztę.

Ta druga koszulka nigdy nie powstanie za 12 złotych, bo sam materiał kosztuje wiele więcej. I tu pojawia się pytanie czy „mniej znaczy więcej” mogłoby być dla wszystkich. Jeśliby ilość zastąpić jakością? Zamiast 10 koszulek mieć 2 ekologiczne dobrej jakości i może jeszcze jedną wyszperaną z second handu? Pomyślcie może o tym zanim zdecydujecie się na kolejny ciuch „z promocji”. Zadajcie sobie pytanie czy naprawdę jest Wam potrzebny i odpowiedzcie – szczerze ; ). Każda duża zmiana zaczyna się od małego ruchu, naszych wyborów. Codziennie.

Dlatego Cottonganic nie powstał jedynie by produkować organiczne tekstylia. Zrobiliśmy ten krok i dokonaliśmy wyboru również po to, by szukać rozwiązań i sposobów na zmianę. By zwracać uwagę, że najcenniejszym co możemy mieć jest czyste środowisko. Że to jedyne co dostaliśmy za darmo, ale nie na zawsze. Teraz sami musimy się o nie zatroszczyć. Zarówno dla siebie samych, naszych bliskich jak i tych, których nawet nie znamy. Nasze „natural & happy homelife” dotyczy każdego. Cenimy sobie zdrowy sen nie dlatego, że mamy ekologiczne piżamy i homewear, ale dlatego, że mamy pewność, że nikt nie dopłaca do naszych koszulek. Ani szczęściem, ani własnym zdrowiem, czy nawet życiem.

Pozdrawiamy Was serdecznie
– zawsze w zielonym kolorze : )??‍♀️?